Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 

   To i owo na sportowo.

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum.hutnik.krakow.pl Strona Główna -> Kogel-Mogel
Idź do strony 1, 2, 3 ... 47, 48, 49  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Winnetou



Dołączył: 30 Sie 2004

PostWysłany: Pon Lip 27, 2009 9:11 pm    Temat postu: To i owo na sportowo. Odpowiedz z cytatem

Okoński: - To nie Lech, to Amica!
27 lipca 2009 - 15:23

W najnowszym miesięczniku "Futbol" duży wywiad z Mirosławem Okońskim, jak zawsze pociesznym. Tylko kibice Lecha mogą się trochę wkurzyć, bo ich idol mówi: - "Tak szczerze? To nie jest już Lech. To jest Amica!" Hmm... Z jego ust się pewnie tego nie spodziewali. Ale kilka cytatów z Okonia naprawdę smacznych. Nam podobają się te:

- W ruletce stawiałem na „dziesiątkę”, bo taki numer miałem na plecach. Raz wygrałem sporo dzięki temu, ale nie w Atenach, tylko właśnie w Poznaniu. „Dziesiątka” wpadła mi cztery razy z rzędu. Rozbiłem bank. – „Oko”, dziesiątka, „Oko”, dziesiątka, „Oko”, dziesiątka – powtarzał krupier. Ale jak w nocy nie szło mi w kasynie w Poznaniu, wsiadaliśmy do taksówki i jechaliśmy do Warszawy grać w hotelu Marriott. Gdy z kolei nie szło w Warszawie, nad ranem braliśmy taksówkę i wracaliśmy do kasyna w Poznaniu. Po takiej nocy musiałem podtrzymywać sobie powieki zapałkami, żeby nie zasnąć! Ale nigdy nie piłem przed meczem i nie odpuszczałem treningów. Inni po libacjach narzekali na żołądek. Mówiłem im: - Niepotrzebnie mieszaliście. Z alkoholem radziłem sobie świetnie. Gorzej szło przy stole. W życiu zarobiłem jakieś 2 miliony marek. A że rozrzutny byłem i żyłem w luksusie, to gdy wróciłem do Polski zostało mi jakieś 600 tysięcy. Wtedy zaczął się jednak zjazd. Potrafiłem w 24 godziny przegrać 100 tysięcy! Pan rozumie? 100 tysięcy! Wszystko, black Jack, jednoręki bandyta. Potrafiłem siedzieć w kasynie kilka godzin przed treningiem. Po treningu aż do północy. Gdy wróciłem do Polski w 1992, po roku nie miałem już prawie nic.

- Trenerem był Jerzy Kopa, który już siedział tam dwa tygodnie nad morzem na wczasach i tak kombinował jak tu sprzedać ten mecz Panathinaikosowi. Kopa to zawsze była k… Wiedział, że od Panathinaikosu dostanie więcej niż od działaczy Lecha. Coś jednak nie wyszło. Kolejorz wygrał 2:1. Wziąłem więc swoje prywatne pieniądze i dałem Markowi Rzepce i powiedziałem: - Zrobiliście mi przyjemność, że tego meczu nie oddaliście. Podziel to między chłopaków. Jako premia motywacyjna. Później się okazało, że Kopa w ogóle zabronił chłopakom z Lecha się ze mną spotykać! Jak go zobaczyłem w hotelu to wypaliłem mu w twarz: - Kopa, ty frajerze… Jak możesz chłopaków namawiać przeciwko mnie? To ja ich motywuje, ja się cieszę, że wygrywają! I splunąłem mu na buty.

- Szczerze? Raz, ale naprawdę tylko raz. To było w Pireusie, graliśmy mecz z Olympiakosem. Prezes przyjechał z małżonką. Czuło się presję. Zamknęli nas szczelnie w hotelu. Siedzieliśmy sobie wszyscy przebrani w dresy, żebyśmy się wyróżniali. Żaden z nas nie mógł wyjść. Patrzę przez szybę, w holu stoi prezes, trener Bajević, wszyscy. Mi normalnie piguła już wychodziła, tak bardzo chciałem iść sobie zagrać w kasynie. Poszedłem więc do szatni w hotelu, dałem szatniarzowi trochę pieniędzy i mówię mu: - Daj mi swój garnitur. Przebraliśmy się, a ja dałem mu swój dres. Nikt mnie nie poznał w tym garniturze, więc wyszedłem z hotelu. Wpadłem do kasyna i zza pleców prezesa AEK-u, który siedział przy kole, stawiałem na te same numery co on. Wygrałem pięć tysięcy marek, kiedy wypaliłem: - Prezesie, serdecznie panu dziękuję. Jak się zerwał z krzesła: - Co ty tu robisz? Skąd masz ten garnitur? – wykrzyknął. – Ja tu tylko na dziesięć minut, spokojnie. Prezes: – Okoń, szybko do góry! Do siebie! Tej nocy nie piłem jednak żadnego alkoholu. Tylko kasyno. Zresztą kasyno to była moja większa miłość niż alkohol.

- Niczego nie żałuje, to było królewskie życie. Ale do każdego meczu byłem przygotowany. Graliśmy mecz z Pogonią Szczecin w Poznaniu. Cała Pogoń mieszkała w hotelu Merkury, o czym ja nie wiedziałem. Trenerem Pogoni był ś.p. Leszek Jezierski, a ja trochę przypadkowo się tam znalazłem… Dyskoteka, nie dyskoteka - wiadomo. Troszeczkę już wypiliśmy. A że wesele było w drugiej salce… Tam mnie nie było. Nie, nie. Ale generalnie tak było tłoczno, że piłkarze Pogoni nie mieli nawet gdzie zjeść kolacji, zostali w pokojach i tam jedli. Ja już w barze siedziałem, spotkałem trenera Jezierskiego. Mówię mu: - Panie trenerze zapraszamy na lufkę. On mi mówi: - Ale jutro mecz jest. Nie grasz? No to ja mu powiedział, że mam kontuzję. I kolejka lufka. Posiedzieliśmy sobie, powspominaliśmy. Do czwartej rano. Przyjechała po mnie żona, odwiozła do domu. O godzinie 8:30 była zbiórka na stadionie. A tu zaskoczenie, bo mimo kontuzji trener wstawił mnie do składu. Do przerwy strzeliłem jedną bramkę, potem drugą. 2:0. Jezierski wparował do szatni i mówi: - Idźcie wy w pizdu! Okoń do czwartej rano siedział w barze, a wy w pokoju, kolacyjka przyniesiona do pokoju, wuzetki, telewizorek. Okoński rano do domu wraca i jeszcze wam dwie bramki strzela? To ja wolę takiego jednego Okonia, ale jak rano kładzie się spać, niż was dziesięciu!

za weszlo.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Diorecki



Dołączył: 16 Lis 2008

PostWysłany: Sro Lip 29, 2009 3:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

az sie fajnie czyta ! ja wiem .
Mialem okazje kopac w pilke z pewna gwiazda GKSu Katowice ktory swego czasu zalozyl nawet siate Zidanoiwi !!!
Te same historie , jak bym jego slyszal . Duza kasa , wodka ,d ziwki , kasyna , i sprzedawanie meczow . Ale noga sie w zyciu podwinela i teraz ciezko na "chleb" zarobic .
w kazdym razie mozna pozazdroscic takiej mlodosci !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Winnetou



Dołączył: 30 Sie 2004

PostWysłany: Sro Lip 29, 2009 10:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Diorecki napisał:
az sie fajnie czyta ! ja wiem .
Mialem okazje kopac w pilke z pewna gwiazda GKSu Katowice ktory swego czasu zalozyl nawet siate Zidanoiwi !!!
Te same historie , jak bym jego slyszal . Duza kasa , wodka ,d ziwki , kasyna , i sprzedawanie meczow . Ale noga sie w zyciu podwinela i teraz ciezko na "chleb" zarobic .
w kazdym razie mozna pozazdroscic takiej mlodosci !


Drogi przyjacielu. Mialem przyjemnosc graz z Toba w pilke i musze powiedziec jedno. Zarowno pod wzgledem talentu, jak i tych innych spraw, niewiele sie Ty rozniles od Okonskiego czy Borawskiego Very Happy .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Diorecki



Dołączył: 16 Lis 2008

PostWysłany: Czw Lip 30, 2009 11:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

hahaha parskam smiechem, !
z ta roznica ze trochu mlodszy jestem hehe
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Winnetou



Dołączył: 30 Sie 2004

PostWysłany: Pią Sie 07, 2009 10:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

za weszlo.com

Cracovia idzie jak burza!
7 sierpnia 2009 - 22:38

Dobra wiadomość - jeszcze tylko 28 kolejek i Cracovia wyląduje tam, gdzie jej miejsce. Czyli w pierwszej lidze. Nic nie mamy do tego klubu, do kibiców, ale na Boga - są jakieś granice przyzwoitości. Ci piłkarze, prowadzeni przez tego trenera - funkcjonujący zbiorczo jako TA DRUŻYNA - nie potrafią grać w piłkę. Razem stanowią wstyd dla polskiej ekstraklasy. Słabsza chyba była tylko Pogoń Szczecin z brazylijskimi sprzedawcami kaktusów w składzie.

Tym razem Cracovia przegrała 2:6 z Lechią. Marcin Cabaj, pokraczny bramkarz, stwierdził: - Po takim meczu można się zastanowić tylko nad zakończeniem gry w piłkę. Takie słowa padały w szatni, bo płakać to chyba mało po takim meczu. Na zwycięstwo może nie zasłużyliśmy, ale porażka 6:2 to za dużo. Co się stało? Nie wiem. Myślę, że trener nam to w niedługim czasie powie.

Trener wam może tego nie powie, za to my bardzo chętni - JESTEŚCIE CHUJOWI. Słowa o zakończeniu kariery nie są takie bardzo głupie. Szczerze byśmy się nad tym zastanowili. Sądzimy, że Cabaj ogłaszający koniec z futbolem nie byłby powodem do stu samobójstw w Małopolsce. Raczej spodziewalibyśmy się jednego, wielkiego westchnienia ulgi. Weszło w razie zakończenia kariery przez Cabaja wystosuje apel do prezydenta Kaczyńskiego o ogłoszenie święta narodowego. Nie może być tak, że mówi się o polskiej szkole bramkarskiej, a gdzieś tam funkcjonuje sobie taki... taki... taki Cabaj (lepszego określenia oznaczającego pierdołowatość jeszcze nie wymyślono).

Spodobało nam się też tłumaczenie Płatka. Leciało jakoś tak: - Pierwsza bramka padła w bliźniaczej sytuacji do tej we Wrocławiu, tylko minuty były inne. Drugi gol to był totalny przypadek. Trzeci z kolei padł, bo nie potrafiliśmy wyprowadzić piłki z pola karnego.

Hmm... Czyli w zasadzie mecz na remis. Drogi panie P. - czy wy czasem nie mieliście właśnie udowodnić, że zasługujecie na ekstraklasę? Bo jeśli już skończyliście udowadniać - mając w perspektywie kolejne miesiące rozgrywek - wolelibyśmy jednak tych dziadków z Łodzi, z siwiejącym Świerczewskim na czele, niż was...

BARDZO PRZYJEMNIE SIE TO CZYTA.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Winnetou



Dołączył: 30 Sie 2004

PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 10:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Najwiekszy brytyjski tabloid "The Sun" w kazdy poniedzialek w dziale sportowym pokazuje najdziwaczniejsze rzeczy dotyczace sportu w swiecie. 2 tygodnie temu zamieszczono tam zdjecia sektora przyjezdnych na stadionie Znicza Pruszkow. Dziennikarze nie mogli sie nadzwic, ze w XXI wieku w kraju z UE w srodku Europy, miescie blisko stolicy, w druzynie 1-ligowej z aspiracjami na Ekstraklase cos takiego moze jeszcze egzystowac. Pytali a gdzie sa dla kibicow przyjezdnych jakies toalety, bufety, dlaczego tak daleko od boiska itd itp. I na koniec dlaczego kibicow u nas traktuje sie jak bydlo i dlaczego my sami dajemy sie tak wlasnie traktowac. Podsumowujac poradzili kibicom przyjezdnym, aby uniknac zamieszania na meczu i miec jak najlepszy widok na boisko, zeby jeszcze w swoich miastach zadecydowali kto bedzie lezal, kucal i stal.

Koledzy w pracy przez tydzien mieli swietny ubaw i dokuczali mi mowiac: Znicz Znicz Znicz. A kiedy im powiedzialem co ta nazwa oznacza to juz wogole tarzali sie ze smiechu.







Ostatnio zmieniony przez Winnetou dnia Sro Lut 03, 2010 8:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
blazernh



Dołączył: 12 Kwi 2009
Skąd: N.SZKOLNE.H

PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 10:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@up.
Omg ja bym do czegoś takiego nie wszedł ...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
ZBYCHO



Dołączył: 18 Gru 2008

PostWysłany: Nie Lis 08, 2009 10:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

blazernh napisał:
@up.
Omg ja bym do czegoś takiego nie wszedł ...

bywały gorsze klatki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
LOKO



Dołączył: 04 Lip 2005
Skąd: NH

PostWysłany: Sro Lis 11, 2009 1:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.futbol.org.pl/news,20712.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
HAMAS



Dołączył: 24 Sie 2004

PostWysłany: Sro Lis 11, 2009 6:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co powiecie o klatce w Końskich ?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
1950N-H



Dołączył: 02 Lip 2005
Skąd: Nowa-Huta ZGODY

PostWysłany: Sro Lis 11, 2009 7:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dokladnie o tym samym pomyslalem
_________________
CHWDP JEBANYM KATOM/"Przypomnij sobie jak kiedyś byłeś gumiorem, odłóż sprzęt walcz z honorem"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Winnetou



Dołączył: 30 Sie 2004

PostWysłany: Sro Lut 03, 2010 8:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzecioligowy szkocki zespol Stirling Albion (z miasta Stirling) przezywa obecnie duzy kryzys finansowy. Jednak znalazl potencjalnego sponsora z branzy finansowej o nazwie Compare the Market. Symbolem tej firmy jest zwierze surykatka (ang. meerkat) o imieniu Alekasnder Orlov. Dzialacze klubowi za niezla kase zgodzili sie zmienic nazwe klubu na Stirling Meerkats. Z kolei na to nie zgodzili sie brytyjscy dzialacze sportowi, argumentujac, ze taka nazwa kompromituje caly pilkarski swiat. Slusznie czy nieslusznie?

A co na to Amerykanie, gdzie wiekszosc klubow ma wlasnie nazwy ze swiata zwierzat?

A co na to Polacy, gdzie poza kibicami nikomu innemu nie przeszkadzaly takie nazwy jak: LKS-Atlas, GKS-Dospel, GKS-BOT, Aluminium Konin, Kolporter-Korumpter czy kilkuczlonowa nazwa Stali Rzeszow, ktorej juz nawet nie pamietam.


Jak by ktos nie wiedzial (bo sam nie wiedzialem Very Happy ) tak wlasnie wyglada surykatka.

A tu surykatki, jako bohaterowie w bajce "Krol Lew".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
_KaeS_



Dołączył: 19 Sty 2006

PostWysłany: Sro Lut 03, 2010 8:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Winnetou napisał:
Trzecioligowy szkocki zespol Stirling Albion (z miasta Stirling) przezywa obecnie duzy kryzys finansowy. Jednak znalazl potencjalnego sponsora z branzy finansowej o nazwie Compare the Market. Symbolem tej firmy jest zwierze surykatka (ang. meerkat) o imieniu Alekasnder Orlov. Dzialacze klubowi za niezla kase zgodzili sie zmienic nazwe klubu na Stirling Meerkats. Z kolei na to nie zgodzili sie brytyjscy dzialacze sportowi, argumentujac, ze taka nazwa kompromituje caly pilkarski swiat. Slusznie czy nieslusznie?

A co na to Amerykanie, gdzie wiekszosc klubow ma wlasnie nazwy ze swiata zwierzat?

A co na to Polacy, gdzie poza kibicami nikomu innemu nie przeszkadzaly takie nazwy jak: LKS-Atlas, GKS-Dospel, GKS-BOT, Aluminium Konin, Kolporter-Korumpter czy kilkuczlonowa nazwa Stali Rzeszow, ktorej juz nawet nie pamietam.


http://www.90minut.pl/skarb.php?id_klub=331&id_sezon=73

Cytat:
W sezonach 2003/04 i 2004/05 klub występował pod nazwą sponsora - CWKS Resovia Cenowa Bomba Resgraph.
Chyba nr 1 z tych wszystkich nazw Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
BINGONH



Dołączył: 09 Maj 2008

PostWysłany: Czw Lut 04, 2010 4:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.futbol.pl/artykul/57790.html
_________________
"PiS wkłada do głowy swoim wyznawcom własną wersję historii i oni w to wierzą. Tworzą własne rachunki krzywd i własnych bohaterów tej swojej fikcji" - Norman Davies
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aldaris



Dołączył: 14 Gru 2006
Skąd: République du Niger

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 12:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę fotek ze spaceru po stolicy


Hutnik Warszawa















Polonia Warszawa












Gwardia Warszawa







Ursus Warszawa







_________________
"Mnie sprawy tych dzikusów nie obchodzą. Ja jestem chrześcijaninem" - Zakari Lambo
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum.hutnik.krakow.pl Strona Główna -> Kogel-Mogel Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 47, 48, 49  Następny
Strona 1 z 49

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB (C) 2001, 2005 phpBB Group
Theme Tesko 1.3 created by JR9 Styles